Sieci handlowe od dekad opierają swój model biznesowy na jednym: powtarzalności. Ten sam układ półek, ten sam format, ta sama architektura. Doskonale znamy to z naszego podwórka i największego sukcesu branży ostatnich lat czyli Dino, które swoje supermarke stawia w tak powtarzalny sposób, że zostało ochrzczone mianem „fabryki sklepów”. Bo im bardziej sklep przypomina poprzedni, tym taniej się go buduje i tym szybciej otwiera. Walmart, który od lat jest postrzegany jako pierwowzór polskiego Dino, doprowadził tę logikę do skrajności. Amerykański gigant zaczął drukować swoje sklepy w technologii 3D.
Największe wdrożenie w handlu w USA
Przez ostatnie dwa lata wykonawcy pracujący dla Walmartu wykorzystali druk 3D na kilku placach budowy w Stanach Zjednoczonych. Ściany pięciu rozbudów istniejących sklepów w Tennessee, Missouri, Alabamie i Arkansas powstały w ten sposób – to największe wdrożenie architektury drukowanej 3D w amerykańskim sektorze komercyjnym.
Ma to znaczenie wykraczające poza jedną sieć. Dotąd druk 3D w budownictwie koncentrował się niemal wyłącznie na domach jednorodzinnych – ze względu na ich niewielki rozmiar i wczesny etap rozwoju technologii. Wejście do sektora komercyjnego, z większymi obiektami i większymi budżetami, może być tym, co pozwoli branży osiągnąć skalę i realnie obniżyć koszty.
Walmart współpracuje przy tym z firmą Alquist, producentem robotycznych drukarek A1X, oraz z FMGI – wieloletnim wykonawcą sieci, mającym za sobą realizacje dla Home Depot, Trader Joe’s, Aldi i Publix.
Od 40 dni do tygodnia
Pierwszy projekt ruszył we wrześniu 2024 roku w Athens w stanie Tennessee. Drukarki Alquist wykonały ściany rozbudowy o powierzchni 8 000 stóp kwadratowych i wysokości 20 stóp – wówczas największej drukowanej konstrukcji komercyjnej w USA. Dodatkowa powierzchnia miała obsłużyć rosnący ruch związany z odbiorem zamówień i dostawami.
Początki były trudne. Opanowanie technologii i wydrukowanie sześciometrowych ścian zajęło 40 dni, do tego doszła konieczność ponownego złożenia projektu w urzędzie miasta. Ale efekt nauki był przekonujący: kolejna realizacja, w Huntsville w Alabamie, zajęła już tylko tydzień.
„Zobaczyłem, jak robot drukuje ściany, z jaką prędkością i dokładnością to robi” – wspomina Darin Ross, prezes FMGI. „Wtedy zapaliła mi się lampka.” Firma ma dziś cztery robotyczne zestawy Alquist, każdy w cenie niespełna 300 000 dolarów.
Konkretne oszczędności
FMGI podaje twarde liczby: skrócenie czasu realizacji o jedną trzecią i obniżenie kosztów budowy o 15%. Dla sieci handlowej pierwsza z tych liczb bywa ważniejsza – szybsze otwarcie oznacza wcześniejszy start sprzedaży.
Technologia ma jednak ograniczenia. Mieszanka wody i betonu przechodząca przez ramię robota musi mieć temperaturę poniżej 33°C i powyżej zera, inaczej dochodzi do zatorów. W Athens pracowano przy 43°C – przewody z mieszanką pękały, a ekipa dosypywała lodu do maszyny i drukowała nocą. Problemem bywa też silny wiatr, przez który maszyna traci stabilność. Jak jednak zauważa Ross, to lepszy kompromis niż tuzin murarzy marznących albo przegrzewających się na rusztowaniu.
Nieoczekiwana korzyść: rekrutacja
Ross wskazuje na jeszcze jeden efekt, istotny w branży od lat cierpiącej na niedobór rąk do pracy. Zaawansowana technologia pomaga rekrutować. „Przekonanie młodych ludzi do pracy w FMGI staje się znacznie łatwiejsze, kiedy widzą przyszłość z robotyką, a nie samą pracę fizyczną.”
Kolejne projekty to głównie wolnostojące stacje paliw i rozbudowy obsługujące zamówienia online. FMGI ma w planach ponad 30 realizacji do 2027 roku i finalizuje negocjacje w sprawie czegoś znacznie ambitniejszego: sklepu spożywczego o powierzchni 50 000 stóp kwadratowych, który byłby największym budynkiem wydrukowanym w 3D na świecie.
Branża obserwuje to uważnie. „Skoro Walmart jest liderem handlu detalicznego, wielu pójdzie w jego ślady, gdy już rozgryzie temat” – mówi Ross. To zresztą sedno całej historii: Walmart nie eksperymentuje z technologią dla prestiżu, lecz szuka sposobu, by powtarzalny format budować szybciej i taniej. A gdy to się uda, powtarzalność przestanie dotyczyć tylko układu półek. Obejmie także sam budynek – wydrukowany według tego samego pliku, w dowolnym miejscu kraju.