Goldman Sachs przewiduje, że obecny kryzys energetyczny zapoczątkuje europejski „supercykl” elektryfikacji

Kryzysy energetyczne zwykle kojarzą się z jednym: rosnącymi rachunkami i gospodarczym bólem. Ale według analityków Goldman Sachs, kryzys wywołany wojną na Bliskim Wschodzie może mieć też skutek długofalowy i zaskakująco pozytywny – zapoczątkować w Europie prawdziwy „supercykl” inwestycji w elektryfikację. To, co dziś boli, jutro może okazać się przełomem.

Nowy cykl inwestycyjny

W nocie opublikowanej na początku maja Goldman Sachs Research określił europejską elektryfikację mianem „nowego cyklu inwestycyjnego”. Bank prognozuje wzrost zapotrzebowania na energię elektryczną o 1,5–2% rocznie w latach 2026–2027, przyspieszający do 2–4% rocznie pod koniec dekady. W najbardziej ambitnym scenariuszu – „hiper-elektryfikacji”, napędzanym częściowo przez popyt centrów danych AI – wzrost mógłby sięgnąć nawet 5% rocznie od 2030 roku.

To fundamentalna zmiana dla kontynentu, który przez lata charakteryzował się niemal płaskim zapotrzebowaniem na prąd. Goldman postrzega kryzys jako czynnik wspierający „supercykl” dla europejskich przedsiębiorstw użyteczności publicznej – pod jednym wszakże warunkiem: inwestycje w sieci energetyczne i moce wytwórcze muszą nadążyć za rosnącym popytem.

Drugi kryzys w cztery lata

Impuls do tej transformacji pojawia się w dramatycznych okolicznościach. Europa zmaga się z drugim kryzysem energetycznym w ciągu zaledwie czterech lat. Zamknięcie Cieśniny Ormuz po uderzeniach USA i Izraela na Iran w marcu zakłóciło przepływ około 20% światowych morskich dostaw ropy i LNG, windując holenderski benchmark gazowy TTF powyżej 60 €/MWh.

Bruksela zareagowała szybko. 22 kwietnia Komisja Europejska przedstawiła pakiet AccelerateEU, mający ograniczyć zależność od paliw kopalnych, i zapowiedziała Plan Działań na rzecz Elektryfikacji na lato 2026 roku. Unijny komisarz ds. energii Dan Jørgensen nie owijał w bawełnę: Europa powinna spodziewać się wyższych cen gazu przez „kilka lat”. „Naprawdę musimy jak najszybciej pozbyć się naszej zależności od gazu” – stwierdził.

Cena transformacji

Goldman Sachs nie ukrywa jednak, że droga do supercyklu wiedzie przez ból gospodarczy. Bank obniżył prognozę wzrostu strefy euro do 1% na bieżący rok i ostrzegł, że wyższe koszty energii mogą zmniejszyć europejską produkcję przemysłową o 2% do 2027 roku. Elektryfikacja jest więc jednocześnie odpowiedzią na kryzys i jego ceną – wymaga ogromnych nakładów w momencie, gdy gospodarka i tak jest osłabiona.

Z drugiej strony mówimy tu o inwestycjach, które w dłuższe perspektywie przyniosą Europie ogromne korzyści, o czym przekonaliśmy się podczas tego samego kryzysu energetycznego wywołanego wojną w Iranie. Według raportu Międzynarodowej Agencji Energii  w ubiegłym roku UE dlatego, że zdecydowała się inwestować w odnawialne źródła energii uniknęła kosztów importu paliw kopalnych w wysokości 51,4 miliarda euro – właśnie.

A w tym roku ma być jeszcze lepiej. Według analiz SolarPower Europe tylko w marcu tego roku fotowoltaika generowała oszczędności rzędu 100 milionów euro dziennie, chroniąc Europę przed drastycznym wzrostem cen ropy i gazu wywołanym napięciami geopolitycznymi na Bliskim Wschodzie. Dzięki temu w całym roku Unia może uniknąć kosztów importu paliw kopalnych na poziomie nawet 67,5 miliarda euro dzięki samej energii słonecznej

/Fot: PxHere//