Wycofanie się USA z NATO zagraża wiarygodności kredytowej Europy

Amerykańska redukcja obecności wojskowej w Europie przestaje być wyłącznie problemem strategicznym. Agencja Moody’s ostrzegła, że postępujące wycofywanie się Stanów Zjednoczonych ze spraw bezpieczeństwa europejskiego negatywnie wpływa na suwerenne ratingi kredytowe państw Europy. Powód jest prosty: koszty zapełnienia luki po Amerykanach muszą zostać wpisane do budżetów, które i tak są napięte.

Cel 3,5 procent PKB kosztuje

Ostrzeżenie pojawia się w momencie, gdy europejskie rządy ścigają się do nowego celu NATO – 3,5 procent PKB na podstawowe potrzeby obronne do 2035 roku, plus dodatkowe 1,5 procent na infrastrukturę. Wszyscy europejscy członkowie sojuszu spełniają już stary próg 2 procent, a łączne europejskie wydatki obronne wzrosły w 2025 roku o 20 procent.

Moody’s nie jest w tej ocenie odosobniona. Fitch Ratings określiło w czerwcu europejskie wydatki na obronność mianem „pilnego wyzwania fiskalnego” dla suwerennych kredytobiorców. S&P Global Ratings zwróciło z kolei uwagę, że wpływ na zdolność kredytową zależy przede wszystkim od sposobu finansowania tych wydatków – z podatków, cięć w innych obszarach czy z długu.

Pęknięcie po szczycie w Ankarze

Kontekst polityczny jest napięty. Podczas czerwcowego spotkania ministrów obrony NATO sekretarz obrony USA Pete Hegseth ogłosił sześciomiesięczny przegląd rozmieszczenia sił amerykańskich w Europie i skrytykował sojuszników odmawiających wsparcia dla działań USA w Iranie, nazywając ich postawę „haniebną”. Według doniesień medialnych Stany Zjednoczone mogą zredukować liczbę myśliwców przydzielonych NATO o jedną trzecią, zmniejszyć o połowę liczbę bombowców strategicznych oraz wycofać okręt podwodny i lotniskowiec z sił kryzysowych sojuszu.

Europejczycy liczyli na ustrukturyzowaną mapę drogową transformacji. Zamiast tego – jak zauważa Council on Foreign Relations – stoją przed perspektywą jednostronnych wycofań, zanim zdołają zapełnić luki w wywiadzie, obronie przeciwlotniczej i ogniu dalekiego zasięgu.

Kto zapłaci i czym

Skala zobowiązań rośnie szybko. Niemcy dążą do 3,5 procent PKB już do 2029 roku, finansując zbrojenia długiem. Polska zmierza ku 5 procentom. Emmanuel Macron nazwał w poniedziałek strategie obronne oparte na działaniu w pojedynkę „absurdem”, naciskając na wspólne europejskie odpowiedzi.

Dla analityków kredytowych kluczowe pytanie brzmi: czy wyższe wydatki wojskowe wyprą inne pozycje budżetowe, czy poszerzą deficyty w krajach już funkcjonujących w napiętych ramach fiskalnych. Moody’s sygnalizowała ten dylemat jeszcze w 2025 roku, ostrzegając, że wydatki na obronność „będą nadwyrężać budżety”. Rok później to ostrzeżenie zmienia się w konkretne ryzyko obniżenia ratingów.